TESTAMENT DENG XIAOPINGA

Prawo chińskie | 23 lutego 2021

Dla wielu komentatorów politycznych Chiny pojawiały się na mapie świata około roku 2016. Wcześniej interesowały one jedynie ekspertów. Co spowodowało tę zmianę? I dlaczego to nóż w plecy dla Deng Xiaopinga?

Jednym z najbardziej tajemniczych aspektów chińskiego modelu strategii rozwoju jest tzw. Konstytucja 28 znaków. Pod koniec swojego życia ponad 90-letni Deng Xiaoping pozostawia dla kolejnych pokoleń chińskiej elity politycznej siedem przykazań, kształtujących kierunek dalszego postępowania na arenie międzynarodowej. Stały się one azymutem dla następnych przywódców w szybko zmieniającej się rzeczywistości. W ślad za rozpadem Związku Sowieckiego oraz upadkiem rządzących partii komunistycznych w Europie Wschodniej i Środkowej, chiński Centralny Komitet analizował wewnętrzne i zewnętrzne zagrożenia dla samych siebie. Hasło powtarzane dzieciom w szkołach, że: „Związek Radziecki dziś, to nasze jutro”, przestał mieć dla Chińczyków sens. Należało zadbać zatem od trwałość rządów KPCh w inny sposób.  Deng wiedział, że konieczne jest odnalezienie się Chin w nowym kapitalistycznym porządku, przy jednoczesnym utrzymaniu przy władzy partii komunistycznej. Pomimo swoich modernistycznych przekonań i wręcz rewolucyjnych projektów refom, które uczyniły go ojcem obecnego sukcesu kapitalistycznego Chin, do końca żywił przekonanie, że ustrojowa transformacja przywiedzie państwo do upadku. Sformułowane zasady miały temu zapobiec. Na modłę aforyzmów otwartych na interpretacje zostawił po sobie polityczny testament, którego władze chińskie nie złamały przez następne 25 lat:

  1. Twardo stąpaj po ziemi, pilnuj swoich interesów 稳住阵脚 wenzhu zhenjiao
  2. Uważnie obserwuj i chłodno analizuj sytuację (w domu i u innych) 冷静观察Lengjing guancha
  3. Reaguj spokojnie i nie bądź niecierpliwym 沉着应付 chenzhuo yingfu
  4. Ukrywaj mądrość, ukazuj słabość 韬光养晦 taoguang yanghui
  5. Nie podnoś głowy zbyt wysoko 善于守拙 shanyu shouzhuo
  6. Nie stawaj się liderem 绝不当头 juebu dangtou
  7. Podejmuj działania i miej swój wkład w reformy 有所作为 yousuo zuowei

Przebiegłość i chytrość

Punkty te bardziej brzmią jak zasady gry strategicznej, a nie deklaracje polityczne. Nie przez przypadek odnoszą się bezpośrednio do tradycji chińskich idiomów chengyu. Stały się one mantrą chińskiej dyplomacji. Każdy polityk na szczeblu centralnym stosował się do nich, to samo robili ambasadorowie. Przez cały koniec XX wieku i początek następnego stulecia chińscy dyplomaci ważyli słowa i zachowywali duży szacunek wobec swoich rozmówców. Starali się projektować siły, ale nigdy nie wybuchali złością, ani nie podejmowali gwałtownych decyzji. Deng przykazał im traktować politykę zagraniczną podobnie do gry w圍棋weiqi albo inaczej Go. Chińskie elity miały zatem planować wiele ruchów naprzód, posługując się przebiegłością i chytrością, nie ukazując całego swojego potencjału i jeszcze umniejszając swoje możliwości. Można zatem sparafrazować Napoleona, mówiąc, że Chiny udawały, że śpią, podczas gdy już dawno czuwały.

W latach 90-tych chińscy badacze przygotowali bardzo dokładne analizy źródeł upadku Związku Radzieckiego, którego głównym błędem było przeznaczenie ogromnych sum na cele wojskowe i bardzo niewielkich na technologie cywilne. W efekcie ich gospodarka się załamała. Deng zdawał sobie sprawę, że jeśli kolejne pokolenia przywódców okażą się zbyt ambitne i wciągną Chiny w wyścig zbrojeń ze Stanami Zjednoczonymi, to nieuchronnie doprowadzi do ich bankructwa. Lepiej było zatem przyjąć postawę opuszczonej głowy, uśmiechać się i nie wychylać, jednocześnie stawiając na edukację swoich elit na Zachodzie oraz konsekwentną modernizację przemysłu. Czas ten nazywany jest „pokojowym odrodzeniem”. Przez okres niemal 20 lat Chiny unikały wszelkich działań, które mogłyby zepsuć ich stosunki z USA. W rezultacie po przejściowej izolacji Chin, jaka nastąpiła po masakrze na placu Tiananmen, administracja Billa Clintona postanowiła oddzielić kwestie praw człowieka od relacji handlowych. Do końca tej prezydentury była utrzymywana klauzula najwyższego uprzywilejowania w handlu w stosunku do Pekinu. Po roku 1992 do Chin spłynęło 282,6 mld dolarów obcych inwestycji. Wtedy Chiny bezprecedensowo otwarły się na świat i włączyły do procesu globalizacji. W efekcie w okresie 1978-2012 przeciętny roczny wzrost w Państwie Środka wyniósł 9,8 proc. Amerykańskie firmy skrzętnie wykorzystały przemianę chińskiej gospodarki. To właśnie w latach 90-tych dla obniżenia kosztów produkcji Amerykanie przenieśli większość fabryk do Chin.

Gra na czas

Pierwotnie celem strategii przekazanej przez Denga było utrzymanie i dalsze rozwijanie programu reform ekonomicznych i społecznych. Jednak do tego Chiny potrzebowały przynajmniej kolejnej dekady spokoju politycznego jak również pomocy ze strony Zachodu, a w szczególności Stanów Zjednoczonych. Z pewnością Waszyngton, budując globalny ład na zasadzie wolnego handlu opartego na strzeżonych przez amerykańską flotę szlakach morskich, nie spodziewał się, że głównym jego beneficjentem staną się Chiny. Przywódca Państwa Środka rozumiał jednak, że ich rozwój przez długi czas pozostanie zależny od importu, w tym od sprowadzania energii, surowców i żywności. Potrzebne im były swobodne szlaki wodne. Celem szeregu reform, które wprowadzał Deng było odbudowanie chińskiej siły i potęgi po Wieku Upokorzenia i jeszcze bardziej wyniszczającej Rewolucji Kulturalnej. Amerykanie coraz bardziej otwierając się na Chiny, żywili przekonanie, że reformy gospodarcze poprzedzą polityczne. Nic bardziej błędnego. Deng niezmiennie stał na stanowisku, że reformy nie mogą dotyczyć sfery politycznej, bo jak trafnie ujął autor sukcesu Singapuru i jednocześnie doradca chińskich przywódców – Lee Kuan Yew: „Chiny nie zamierzają stać się liberalną demokracją. Gdyby się nią stały, upadną. Mam co do tego całkowitą pewność, a rozumie to również chińska inteligencja. Jeśli ktoś wierzy, że w Chinach może dojść do jakieś rewolucji na rzecz demokracji, to jest w błędzie. Gdzie są teraz studenci z placu Tiananmen? Nie liczą się. Naród chiński chce odrodzonych Chin”.

Nie przez przypadek czytając konstytucję 28 znaków, mamy wrażenie, że obcujemy z fortelami wojskowymi. Odnoszą się one bowiem bezpośrednio do słynnych chińskich 36 forteli – pochodzącego z okresu późnej dynastii Ming eseju o sztuce wojennej. Jeden z nich mówi: 瞞天過„Oszukuj Niebo i przekrocz morze”, zatem pod zasłoną działań jawnych i pozornie niewinnych ukryj rozbieżność interesów i konflikt, do którego sam już się szykujesz. Niemal identyczne przesłanie przedziera przez słowa Denga. Inny z forteli mówi暗渡陳倉„Przepraw się przez Chencang”, do którego porada głosi: „Stwórz jeden wiarygodny, ale fałszywy obraz, który odwróci uwagę od manewru uznanego za niemożliwy”. Odnosi się to w ciekawy sposób do obrazu mediów międzynarodowych, które jeszcze pięć lat temu praktycznie nie zauważały Chin, a wiadomości o Państwie Środka niemal nigdy nie trafiały na pierwsze strony gazet. Przywództwo objęte przez Xi Jinpinga zmieniło tę sytuację o 180 stopni.

Konstytucję 28 znaków łamie dopiero prezydent Xi, wprowadzając asertywne rządy i otwarcie rywalizując ze Stanami Zjednoczonymi. Ambitny plan Xi ogłoszony w październiku 2017 roku podczas obrad XIX Zjazdu KPCh mówił o uformowaniu „społeczeństwa umiarkowanego dobrobytu” do 2021 roku oraz zakładał stworzenie nowoczesnego i innowacyjnego państwa do 2035 roku. Był to moment, w którym Zachodowi spadły klapki z oczu i zorientował się, że Chiny przestały pełnić rolę taniej fabryki świata. Konsekwencje tej zmiany polityki zagranicznej obserwujemy dzisiaj pod postacią wojny handlowej, sporów na Morzu Południowo-chińskim oraz pacyfikacji Hongkongu. Według niektórych obserwatorów Chiny odsłoniły siłę zbyt szybko, przed dokonaniem wszystkich reform wewnętrznych. Według innych nie było już na co czekać. Jedno jest jednak pewne – testament Deng Xiaopinga został złamany i nie ma już do niego powrotu. Chiny stały się drugim najważniejszym graczem światowym i raz podniesionej głowy dobrowolnie nie opuszczą.

Artykuł Marii Kądzielskiej

Zapisz się do naszego newslettera