CHIŃSKI KRYZYS DEMOGRAFICZNY

Prawo chińskie | 27 września 2021

Obecnie Chińska Republika Ludowa jest najludniejszym państwem świata, zamieszkiwanym przez około 20% populacji całego globu. W latach 70. ubiegłego wieku, strach przed negatywnymi skutkami przeludnienia skłonił Komunistyczną Partię Chin do wprowadzenia kontroli urodzeń. „Później, dłużej, mniej” – takim hasłem zachęcano obywateli do zawierania związków małżeńskich w późniejszym wieku, ograniczania liczby potomstwa oraz zachowania dłuższych odstępów między kolejnymi narodzinami. Obawiano się, że zbyt szybki wzrost populacji zahamuje rozwój gospodarczy kraju, a przeludnienie wpłynie negatywnie na ekonomię oraz jakość życia mieszkańców. Celem wpłynięcia na ilość urodzeń było zapobiegnięcie takim problemom, jak wysoka stopa bezrobocia czy brak wystarczających zasobów żywności.

Pod koniec lat 70. zdecydowano o wprowadzeniu najbardziej ekstremalnej polityki planowania rodziny – polityki jednego dziecka. Zgodnie z nią każda para w Chinach powinna zdecydować się na maksymalne ograniczenie ilości potomstwa. W uchwalonej w 1978 roku konstytucji Chińskiej Republiki Ludowej podkreślono kluczową rolę państwa w kształtowaniu chińskiej demografii. Z początku sterowany centralnie program uwzględniał jednak zróżnicowane warunki społeczne, ekonomiczne oraz demograficzne regionów. W związku z tym, w roku 1984 rząd centralny wydał Dokument 7, który stanowił, że decyzje dotyczące realizacji przepisów związanych z kontrolą urodzeń mają być dokonywane zgodnie z lokalnymi warunkami i mają być zatwierdzane przez prowincjonalne komitety oraz rządy prowincji, przenosząc tym samym odpowiedzialność z rządu centralnego na samorządy lokalne i wojewódzkie.

Początkowo wprowadzony na obszarach o największym wskaźniku zaludnienia program, szybko objął również obszary wiejskie. Na większości obszarów wiejskich rodziny miały prawo wnioskować o zgodę na drugie dziecko w przypadku, gdy pierwsze było dziewczynką, osobą niepełnosprawną lub niedorozwiniętą umysłowo, a także wówczas, gdy ojciec dziecka był niepełnosprawny. Wymagano, aby odstęp zachowany między narodzinami pierwszego i drugiego dziecka wynosił około 3 – 4 lata. Wprowadzono również prawo regulujące wiek, w którym pary mogły zawrzeć związek małżeński – kobieta mogła wyjść za mąż w wieku 20 lat, natomiast mężczyźni mogli ożenić się po ukończeniu 22 roku życia. Aby wyegzekwować istniejące limity urodzeń, władze wymuszały stosowanie antykoncepcji, aborcji oraz sterylizacji, a także nakładały wysokie kary pieniężne za naruszenia.  W przypadku przyjścia na świat drugiego dziecka i niezapłacenia kary przez rodzinę, dziecko nie mogło zostać zarejestrowane jako przynależące do danego gospodarstwa domowego. W świetle prawa nie istniało – nie przysługiwało mu prawo do ochrony zdrowia ani do edukacji. Tak zwane opłaty za obsługę nadprogramowych dzieci były ustalane każdego roku przez lokalne biura statystyczne w stosunku do dochodu przeciętnego mieszkańca danego rejonu, oddzielnie dla wsi i miast. Niewątpliwie wprowadzenie takiej polityki wpłynęło korzystnie na obecną sytuację gospodarczą Chin. Dzięki posiadaniu maksymalnie jednego dziecka, większość Chińczyków dysponowała czasem poświęcanym pracy. Ograniczono zapotrzebowanie na żywność, dzięki czemu jej produkcja wymagała mniejszej siły roboczej. Ponadto, ze względu na mniejszą konsumpcję i mniejsze potrzeby rodzin, rodziny mogły wygospodarować więcej kapitału na inwestycje. Wszystkie te czynniki znacząco wpłynęły na szybki wzrost gospodarczy rozwijającego się państwa.

Z biegiem lat, zaczęto jednak zauważać niepożądane i niekorzystne konsekwencje wprowadzonej polityki. Według szacunków, w latach 1979 – 2015 za sprawą polityki jednego dziecka w Chinach przyszło na świat o 400 milionów mniej dzieci. Niezamierzoną konsekwencją wprowadzonych restrykcji okazał się zbyt mały przyrost naturalny wśród płci żeńskiej. W silnie patriarchalnym systemie, przyjście na świat męskiego potomka było postrzegane jako gwarancja przyszłości rodziny, na synu leżał obowiązek sprawowania opieki nad rodziną oraz zapewnienia jej stabilizacji ekonomicznej. Chęć posiadania syna wpłynęła na powszechność działań, mających na celu selekcję płci dziecka, takich jak aborcja czy dzieciobójstwo. Aby zapobiec tragicznym skutkom takiego postępowania, w 1989 roku rząd chiński ustanowił prawo zabraniające stosowania aborcji selektywnej, a w 2002 roku zabroniono stosowania metod służących do ustalania i selekcji płci. Jednak mimo tego, metody te wciąż były powszechnie stosowane.  W efekcie szacuje się, że w 2020 roku mężczyzn jest o 30 mln więcej niż kobiet.

Kolejnym problemem okazał się fakt, iż zgodnie z chińską kulturą i prawem, to na dzieciach spoczywa obowiązek zapewnienia rodzicom opieki oraz wsparcia ekonomicznego w podeszłym wieku. Dla jedynego dziecka, konieczność zapewnienia opieki dwójce rodziców, a często także czworgu dziadków stała się ciężarem trudnym do udźwignięcia. Przyjmowane rozwiązania okazywały się niewystarczające, a pomoc państwa w tym zakresie często zawodziła. Zaczęto obawiać się postępującego procesu starzejącego się społeczeństwa.

W odpowiedzi na ten problem, już w 2009 roku we wszystkich prowincjach zezwolono na posiadanie dwójki dzieci, jeśli oboje z rodziców byli jedynakami. Z biegiem lat wyjątek objął również rodziny, w których tylko jedno z rodziców było jedynakiem, a w 2015 roku rząd chiński zdecydował o wprowadzeniu polityki dwójki dzieci. Aby przyspieszyć proces przyrostu naturalnego, w maju bieżącego roku ogłoszono kolejne złagodzenie polityki planowania rodziny i wejście w życie polityki trojga dzieci.

Jednak czy to wystarczy, aby zapobiec jednemu z największych zagrożeń dla chińskiego społeczeństwa? Według danych pochodzących ze spisu ludności za 2020 rok, Chiny są najliczniejszym, ale i najszybciej starzejącym się społeczeństwem. Populacja w 2020 r. wyniosła 1,4118 mld, w tym 264 mln osób w wieku 60 lat i starszych, a także 191 mln osób w wieku 65 lat i starszych, co stanowi odpowiednio 18,7% i 13,5% całej populacji.  Mimo zmian prawnych, w ciągu ostatnich lat notuje się coraz niższą płodność wśród Chińczyków, najniższą w historii Państwa Środka, co oznacza, że problem kryzysu demograficznego jest o wiele poważniejszy niż przypuszczano.

Dalszy spadek wpędzi Chiny w pułapkę zbyt niskiej dzietności, co stanowi ogromne zagrożenie dla stabilizacji i przyszłego rozwoju chińskiej gospodarki oraz dla systemu społecznego. Obecnie władze sięgają po coraz to nowsze sposoby na stymulowanie prokreacji, jednym z rozwiązań jest wprowadzenie obowiązkowych trzydziestu dni, tzw. okresu na ochłodę, dla małżeństw zamierzających się rozwieść. Jednak oczekiwany baby-boom nie nadchodzi.

Niechęć do posiadania większej liczby potomstwa oraz zbyt mała ilość kobiet w wieku rozrodczym to tylko niektóre z trudności, jakie w najbliższych latach będzie napotykał chiński rząd. Przyszłych rodziców niepokoją koszty, związane z wychowaniem kolejnych dzieci, zwłaszcza, iż przyzwyczaili się do myśli, że lepiej zapewnić jednemu dziecku wszystko co najlepsze zamiast dzielić siły i środki na większą ilość potomstwa. Problemem okazuje się również przepracowanie i brak czasu wielu chińskich obywateli, w tym kobiet, którym po porodzie przysługują zaledwie trzy miesiące urlopu rodzicielskiego. Już teraz szacuje się, że drugie najludniejsze państwo na świecie – Indie – wyprzedzą Chiny pod względem ludności już w najbliższym dziesięcioleciu. Nadchodzące lata będą kluczowe dla sprostania temu wyzwaniu. Wdrożenie strategii zapobiegającej starzejącemu się społeczeństwu jest niewątpliwym priorytetem, zawartym w nowym planie pięcioletnim, a całkowite zniesienie limitu urodzeń oraz innowacyjne inicjatywy, mające zachęcić pary do większej prokreacji wydają się jedynie kwestią czasu. To czy okażą się skuteczne będzie kluczowe dla przyszłości Państwa Środka jako światowego mocarstwa. Czy starania, mające zatrzymać demograficzną, coraz szybciej tykającą bombę okażą się skuteczne? O tym przekonamy się w nadchodzących latach.

 

Autor: Weronika Oszajca

Zapisz się do naszego newslettera