KIEDY WARTO POZYWAĆ W CHINACH ?

Prawo chińskie | 16 grudnia 2021

Chociaż amerykańskie seriale chętnie opisują pracę prawnika jako ciąg płomiennych wypowiedzi w sądzie, to rozwiązanie problemu przed sądem nie jest pierwszym proponowanym krokiem w  przypadku nagłego braku odpowiedzi od kontrahenta, czy też opóźnionej dostawy. W przypadku spraw międzynarodowych rozpoczynanie sporu sądowego powinno być poprzedzone dokładną analizą zysków, strat i ryzyka. W relacjach polsko-chińskich trzeba być świadomym, kiedy warto pozywać się w kraju środka dlatego, że zanim sprawa dojdzie do triarii, prawdopodobnie można podjąć kilka lepszych kroków. Ten artykuł ma za zadanie zarysować nieco z czym trzeba się mierzyć, decydując się na taką drogę i wskazać, kiedy faktycznie jest to dobrą decyzją.

Proces sądowy bywa skuteczny i niewątpliwie jest najbardziej bezpośrednią drogą do wyegzekwowania swoich praw. Jednocześnie bywa jednak drogi, ponieważ angażuje duże ilości pracy, dokumentów i opłat. Czasem jednak sprawa jest zwyczajnie zbyt wartościowa, a wygrana z punktu widzenia prawnego – prawdopodobna. Jeżeli kontrahent odmawia mediacji, wszelkie metody zażegnania sporu nie działają, a materiał dowodowy wskazuje na duże szanse wygranej, również należałoby wdać się w spór przed sądem.

W procesie trzeba jednak liczyć się z kosztami. Niezależnie od tego, czy zadecydujemy się na proces przed Sądem Ludowym w Chinach, czy wybierzemy arbitraż. Optymalizacja kosztów w tym zakresie jest raczej nieoczywista, ponieważ trzeba o tym myśleć już w momencie nawiązywania relacji ze swoim kontrahentem. W polskiej praktyce niestety cały czas obserwujemy zawieranie umów za pomocą wymiany wiadomości w komunikatorach i mailach, zamiast podejścia do sprawy w sposób zorganizowany.

Przygotowanie dobrej umowy pozwala uniknąć konfliktów w przyszłości, w przypadku ewentualnego sporu dotyczącego zamówienia. Jasno opisane zasady współpracy, poprawnie wskazane informacje i spójność poruszonych wątków pozwala rozwiązać problem zanim się on pojawi. Jeżeli tak się stanie, to odpowiednie klauzule powinny ten problem wskazywać i kreować konkretną odpowiedzialność. Gdy sprawa jest poważna i dojdzie do procesu, to dobrze przygotowana umowa będzie regulować całość stosunków stron i zapewni bardzo znaczącą optymalizację kosztową.

Chińskiego procesu nie należy się bać. Jak zostało wyżej zaznaczone, jeżeli w postępowaniu korzystamy z pomocy odpowiedniego, profesjonalnego pełnomocnika, to w sprawie nie będzie on miał trudności w zabezpieczeniu interesu klienta. Oczywiście każda sprawa jest inna i w zależności od stanu faktycznego różne rozstrzygnięcia można opisać jako zwycięstwo. Podkreślenia wymaga jednak fakt, że możliwe jest otrzymanie sprawiedliwego rozstrzygnięcia sporu dla każdego podmiotu zza granicy.

Zagrożenia jakie będą nas czekać w Chińskim sądownictwie to głównie spore koszty, surowe zasady dowodowe, a także konieczna dobra znajomość prawa. Czasami niebezpieczeństwem może być także sędzia usiłujący chronić obywatela swojego państwa, jednak takie przypadki są obecnie marginalne. W zależności od zastanej sytuacji spółka powinna dokładnie rozważyć, czy koszty będą warte potencjalnych korzyści. Nie wszystkie te koszty są możliwe do odzyskania nawet w razie wygranej. Dobrze przygotowana kancelaria prawna powinna wskazać, jakich kosztów można oczekiwać i jakie są ewentualne zagrożenia.

W Chińskiej Republice Ludowej istnieją cztery poziomy sądów:

  1. Najwyższy Sąd Ludowy;
  2. Wysokie Sądy Ludowe;
  3. Pośrednie Sądy Ludowy;
  4. Podstawowe Sądy Ludowe.

Dodatkowo do wielu spraw istnieją odrębne, równoległe instytucje sądowe na poziomie sądów pośrednich zajmujące się sporami dotyczącymi kolei, żeglugi, własności intelektualnej, a także instrumentów finansowych. Sporą przewagą spraw w których stroną jest osoba zza granicy jest fakt, że tak zwana „sprawa międzynarodowa” rozpoczyna się zawsze od poziomu Pośredniego Sądu Ludowego. Oznacza lepiej wykształconych sędziów przy sprawach, gdzie wartość sporu nie spełniałaby pułapu dla sądów konkretnego szczebla, a co za tym idzie, mniejszą szansę na komplikacje, jak i większą transparentność procesu. W zależności od tego, czego nasza sprawa dotyczy, będzie ona właściwością różnych sądów i w różny sposób można obliczać kwestie opłat.

Alternatywą dla sądów powszechnych jest bardzo popularny w Chinach – arbitraż. Różnice pomiędzy tymi instytucjami, potencjalne zyski i zagrożenia, to temat na książkę. Co do zasady warto pochylić się nad opcją arbitrażu, ponieważ dla wielu umów klauzula arbitrażowa jest korzystna. W skrócie – plusów jest kilka. Postępowanie jest szybsze (zwłaszcza, że niektóre instytucje arbitrażowe umożliwiają tryb szybkiego postępowania za dodatkową opłatą). Strony mają możliwość wpływu na osobę arbitra, a przez to mogą wybrać profesjonalistę wyspecjalizowanego w danym temacie. Postępowanie i decyzje arbitrażowe są poufne, spór jest mniej transparentny, a więc istnieje mniejsze ryzyko ujawnienia wrażliwych informacji handlowych. W końcu arbitraż jest bardziej elastyczny i mniej formalny niż postępowanie sądowe, co zwłaszcza w przypadku spraw dot. nowych technologii będzie dużym plusem.

Arbitraż posiada także istotne problemy, które mogą sprawić, że dużo bardziej uzasadnionym będzie zadecydowanie się na sądy powszechne. W arbitrażu decyzja jest ostateczna – oznacza to brak drugiej instancji. Dodatkowo koszty arbitrażu mogą być znacznie wyższe niż w przypadku korzystania z sądów powszechnych.

W zależności od tego, czego nasza sprawa dotyczy, będzie ona właściwością różnych sądów, a  więc w różny sposób można obliczać kwestie opłat. Jest to pierwszy hamulec mający nas powstrzymać przed nieprzemyślanym pozwem w sprawie. Warto tutaj podkreślić, że zdecydowanie nie będzie to jedyny koszt. Koszt procesu jest bowiem wypadkową także różnych pośrednich kosztów. Kwestie wynagrodzenia dla prawników to jeden z problemów (zwłaszcza, że stawki prawników w Chinach są nieporównywalnie wyższe niż w Polsce czy generalnie w Europie), innym – często ignorowanym, jest wytworzenie odpowiednich dowodów. Jest ono tym droższe, im bardziej było zaniedbane przed pojawieniem się konfliktu.

Nie zawsze łatwo jest spełnić surowe standardy dowodowe stosowane przez chińskie sądy. Co do zasady, poruszając się pomiędzy krajami o różnych porządkach prawnych, trzeba się upewnić, że dany kraj partykularny dokument w ogóle uzna za wartościowy i mający wpływ na sprawę. W przypadku dużej ilości krajów jest to ułatwione ze względu na tzw. apostille. Apostille to wynik konwencji haskiej z 1961 r. o zniesieniu wymogu legalizacji zagranicznych dokumentów urzędowych i umożliwia wykorzystanie dokumentu pomiędzy różnymi państwami w uproszczonej procedurze. Niestety – Chiny nie są stroną tej konwencji, więc każdy dokument musi przejść proces legalizacji.

Jeżeli podpisana umowa w relacji ze stroną chińską była nadzorowana przez kancelarię znającą się na rzeczy, to sama umowa (z ewentualnie kilkoma załącznikami) powinna być wystarczająca jako jedyny dowód. Jeżeli jednak zignorujemy sprawę, nie sporządzimy odpowiedniej umowy, a nasza relacja z podmiotem w Chinach będzie rozrzucona pomiędzy maile, rozmowy w komunikatorach i dopiski na  fakturach – to okaże się, że w celu udowodnienia stosunku potrzebujemy nie jednego, a trzydziestu dokumentów (faktur, umów, emalii, zrzutów ekranu z komunikatora). Pomijając fakt, że w momencie konfliktu zrozumienie sprawy zajmuje dużo więcej czasu, to dodatkowo pomnaża to koszty. Koniecznym jest wtedy poświadczenie notarialne każdego wytworzonego dokumentu (30 dokumentów = ~600zł), potwierdzenie notariusza w sądzie okręgowym (780zł), uzyskanie superlegalizacji od ministerstwa spraw zagranicznych (870zł), uzyskanie legalizacji od ambasady Chin (6000zł), a następnie zlecenie tłumaczenie przez tłumacza przysięgłego na j. chiński (kilkanaście tysięcy złotych). Opłaty za poświadczenie notarialne i legalizację różnią się w zależności od jurysdykcji, ale jak łatwo zauważyć, koszty te bardzo szybko rosną i nawarstwiają się. Ryzyko jest jednak opłacalne ze względu na możliwość zasądzenia tych kosztów na rzecz przegranego.

Jeżeli chodzi o opłaty sądowe, zgodnie z art. 13 prawa o uiszczaniu sądowych opłat z 2007 r.  (诉讼费用交纳办法) są one degresywne wraz z wartością sporu i wynoszą od 2,5% do 0,5% kwoty roszczenia. Jeżeli roszczenie wynosi przykładowo 200 tys. złotych (około 308 000 yuanów), opłata sądowa wyniesie 1,5% czyli 4 620 yuany, czyli około 3000zł. Opłaty te są względnie niskie na tle innych kosztów. Należy jednak pamiętać, że opłaty pobierane są zarówno dla pierwszej i drugiej instancji.

Dodatkowo w konkretnej sprawie niezbędne mogą się okazać różnego rodzaju dodatkowe kroki.  Przykładowo niezbędne dla egzekucji należności może okazać  się może udzielenie zabezpieczenia na własności wierzyciela. Oznacza to koszt weryfikacji wierzyciela oraz opłaty za udzielenie zabezpieczenia (ok. 5000 yuanów).

Opłaty sądowe są zazwyczaj pokrywane z góry przez powoda, jednak sąd  powinien rozdzielić te koszty między strony. Sąd może również rozdzielić między strony koszty poniesione w etapie przygotowawczym procesu np. za poświadczenia notarialne i legalizacje, jednak wiele prawników wskazuje, że nie jest to powszechna praktyka. Nawet, jeśli takie koszty są uzasadnione i były niezbędne, to przyznanie ich stronie wygrywającej leży w wyłącznej gestii sądu. Dlatego ponownie, sytuacja wymaga doświadczonego pełnomocnika, który w takiej sytuacji będzie dążył do odzyskania jak największej części kosztów.

Po zasądzonym wyroku można spodziewać pojawienia się kosztów egzekucji. Obecnie w Chinach, wbrew obiegowej opinii, wykonywanie orzeczeń w sprawach wygranych przez cudzoziemców jest raczej zasadą. Od czasu do czasu pojawiają w tej kwestii pewne kontrowersje, jednak są one rzadkie i sięgając po wyspecjalizowaną pomoc prawną w danym zakresie, nie należy obawiać się tego scenariusza w istotnym stopniu.

Konkludując, przystąpienie do procesu jest w Chinach możliwe. Sądy dokonały ogromnego progresu, a obcokrajowiec może liczyć na sprawiedliwe rozstrzygnięcie konfliktu i skuteczne spełnienie swoich roszczeń. Jednocześnie kategorycznie należy odradzić próbę przeprowadzania tego na własną rękę, czy też dążenia do procesu bez rozważenia innych opcji. Proces jak i arbitraż jest sprawą złożoną i często kosztowną. Każdorazowo należy skrupulatnie policzyć możliwe koszty, zyski i ryzyko. Nierzadko okaże się, że była to opłacalna i skuteczna droga rozwiązania sporu. Nie należy więc zniechęcać się do próby walki z doznaną niesprawiedliwością. Istnieje jednak bardzo dużo kroków, które należy po drodze wykonać. Do pozwu należy być przygotowanym w celu optymalizacji kosztów, które zignorowane mogą urosnąć do zaskakujących rozmiarów. Tak więc niezależnie od sytuacji, zawsze warto przedstawić sprawę i swoje oczekiwania prawnikowi specjalizującemu się w tym zakresie.

Autor: Karol Czekałowski

Zapisz się do naszego newslettera