ZŁY NUMER KONTA I INNE OSZUSTWA W KONTRAKTOWANIU Z PODMIOTAMI Z CHIN

biznes w Chinach | 18 października 2021

Nieuczciwi kontrahenci w relacjach biznesowych są nieuniknionym ryzykiem. Zakładając, że podmiot, z którym kooperujemy egzystuje na drugiej stronie globu, sytuacja staje się jeszcze bardziej uciążliwa. Nie oznacza to rzecz jasna, że należy popaść w defetyzm i pogodzić się z ryzykiem lub wystrzegać się stosunków gospodarczych z danym państwem. Tym, co zapewnia skuteczną ochronę (obok prawidłowo napisanej umowy i dobrego wsparcia prawnego) jest wiedza. Każdy będąc regularnie stroną transakcji polsko-chińskich niewątpliwie prędzej czy później, natknie się na próbę wyłudzenia, oszustw bądź podszywania się pod stronę. Większość zagrożeń jest banalnie prosta do uniknięcia pod warunkiem zachowywania zdrowego rozsądku. Wiedza na temat mechaniki potencjalnych oszustw pozwala podjąć odpowiednie działania.

Oszukującym może być zarówno nasz kontrahent, jak i osoba trzecia, która w jakiś sposób podłączy się do naszych kanałów komunikacyjnych – czy to przez bycie pracownikiem w danej firmie, czy też włamując się do korespondencji. W praktyce napotyka się oba scenariusze. Sytuacja sprzyja oszustwom wobec osób niezaznajomionych z chińską kulturą. Rozmowy z Chińczykami bywają konfundujące i przedstawiają obcy dla większości schemat. Często obie strony znają język angielski w stopniu umiarkowanym. Wraz z zaangażowaniem w sprawię przestaje nas dziwić nie tylko dziwny dobór słów, ale także nieestetyczne grafiki i inne sygnały, które w normalnych warunkach byłyby niewątpliwą czerwoną flagą.

Nie da się sporządzić zamkniętego katalogu metod na oszustwa przez Internet. Biorąc jednak pod uwagę klasyczną w Polsce sytuację, gdzie polski przedsiębiorca dokonuje zakupu towarów/usług z Chińskiej Republiki Ludowej, jesteśmy w stanie wyodrębnić kilka bardzo klasycznych scenariuszy, na które można zawczasu zwrócić uwagę. Ostatnimi miesiącami często da się zaobserwować metodę polegającą na nagłej zmianie numeru konta bankowego lub adresu. Gdy niezbędna kwota nie została jeszcze zapłacona, w momencie wymagalności świadczenia strona chińska nagle wskazuje inny podmiot. Okazuje się przykładowo, że strona ta do celów transakcyjnych posiada inną spółkę, często zarejestrowaną w zupełnie innym miejscu (np. w Hong Kongu) i to tam mamy wysłać pieniądze. Jest to moment szczególnie newralgiczny, w takim momencie jesteśmy narażeni na stanie się ofiarą oszustwa.

Mechanizm jest bardzo prosty, jednak kontrahenci z Polski zaskakująco często postępują zgodnie z takimi instrukcjami. Wynika to poniekąd z rozsądnego zaufania w prowadzoną korespondencję. Otrzymując maila od osoby, co do zasady ufamy jej, ponieważ sama wskazuje konto i na pierwszy rzut oka nie jest to nic szczególnie zaskakującego. Godząc się na taki układ, stawiamy się jednak w niekorzystnej pozycji. Oszustwo takie może przeprowadzić osoba trzecia, która przejęła w pewnym momencie korespondencję (często w takiej chwili widać zmianę w adresie mailowym strony – najczęściej nieznaczną w postaci przesunięcia kropki lub dodania cyfry). Dopuszczającym się wyłudzenia może być również bezpośrednio drugi kontrahent.

Po przesłaniu pieniędzy w dane miejsce najprawdopodobniej otrzymamy informację o tym że pieniądze nie zostały otrzymane. Wówczas strona chińska z reguły informuje, że nie wyśle towaru bez otrzymania potwierdzenia zapłaty. Skutkiem powyższego kończymy bez zakupionego towaru, ale za to ubożsi o kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy złotych. Odzyskanie tych pieniędzy jest zwykle bardzo trudne.

Jak reagować w takich sytuacjach? Najlepiej zawczasu twardo stąpać po ziemi. Zawsze musimy wiedzieć kim jest nasz kontrahent, co od niego kupujemy i ile jesteśmy mu winni. Dalej procedować wedle jasno i trwale ustalonych zasad. Numer konta razem z pozostałymi danymi najlepiej wpisać do umowy i przesyłać przelewy wyłącznie na wskazane konto. Bezpieczną praktyką jest użycie w umowie klauzuli w stylu „Cena, o której mowa w umowie zostanie zapłacona na konto sprzedawcy o następującym numerze: XXX”. W takim wypadku możemy spokojnie ignorować nagłe zmiany dokonywane przez kontrahenta. Należy wskazać, że każda zmiana danych wymaga również zmiany umowy. Nawet jeżeli do takiej dojdzie, dalej pozostajemy chronieni.

Problem pojawia się w momencie przesłania pieniędzy pod zły adres jest sporym wyzwaniem. Pieniędzy wysłanych w eter nikt nie zwraca lekką ręką. Strategii, które mogą pomóc naprawić taką sytuacje jest kilka, jednak żadna nie daje 100% pewności. Jeżeli już wysłaliśmy pieniądze, a kontrahent rozpłynął się w powietrzu, to najbardziej racjonalną opcją jest niezwłoczne skontaktowanie się z kancelarią prawną, która ma doświadczenie w dochodzeniu roszczeń w Chinach.

Poza zmianą danych nie można zapominać o innych znanych metodach wyłudzeń. Jak zostało wspomniane na początku, katalog możliwych technik jest nieskończony. Część z nich jednak nie powinna być zaskakująca. Klasycznym przykładem jest świadczenie towaru złej jakości. Zdarza się, że nieuczciwy kontrahent (ponownie należy podkreślić kluczowość weryfikacji każdej spółki, z którą prowadzi się interesy) postanawia przesłać zamiast opisywanego przedmiotu – produkt znacznie gorszej jakości, albo nawet odpadki produkcyjne. Sprzedawca taki liczy na to, że jest zbyt trudny do dosięgnięcia w Chinach, żeby ktokolwiek angażował środki i czas aby dochodzić swoich praw. Tu najłatwiejszą metodą zabezpieczenia się przed takim problemem jest m.in. pytanie o próbki towaru przed każdym dużym zamówieniem, a próbkę taką należy bardzo dobrze i dokładnie przetestować, żeby uniknąć zaskoczeń. Oczywiście nie zawsze zamówienie jest na tyle duże, by ekonomicznie się to opłacało. Jest to jednak temat na odrębny artykuł.

Wymieniając dalej, podręcznikowym problemem jest niewłaściwa reprezentacja spółek w Chinach. Ma to znaczenie zarówno kulturowe, ale często jest spowodowane zwyczajnie chęcią zrzucenia z siebie odpowiedzialności. Zawsze należy sprawdzić podmiot poprzez upewnienie się kto jest uprawniony do reprezentacji spółki ,i że to właśnie podpis tej osoby widnieje na umowie.

Na prawie każde oszustwo znajdzie się metoda zabezpieczenia. Widoczne jest w tym miejscu, że asysta kogoś, kto ma doświadczenie w zakresie transakcji z ChRL jest przydatna także przed wystąpieniem problemów. Prowadzenie interesów w Chinach jest bezpieczne i bardzo rentowne, pod warunkiem, że podchodzimy do swojej pracy odpowiedzialnie i rozważnie.

Autor: Karol Czekałowski

Zapisz się do naszego newslettera